Masz zapuchnięte oczy, zapomniałaś zalotki? Na te problemy jest jedna odpowiedź... łyżka!

Była już taśma klejąca, linijka, widelec. Lista domowych przedmiotów, które można wykorzystać przy makijażu jest o wiele dłuższa niż się nam wydaje. Aga Hildebrand pokazuje, jak ułatwić sobie życie za pomocą... łyżki.'

Choć wydaje się niepozorna, łyżka ma sporo zastosowań, nie tylko w kuchni. Mało kto się tego spodziewa, ale może przydać się także podczas... malowania twarzy. Przedstawiamy kilka najlepszych sposobów. Kto wie? może łyżka zastąpi niektóre typowe akcesoria?

Pierwszym i jednym z naszych ulubionych pomysłów na wykorzystanie łyżki jest walka z opuchlizną pod oczami. Aby ją zminimalizować wystarczy delikatny masaż zimnym metalem. Dlatego warto wieczorem, przed pójściem spać włożyć do lodówki dwie łyżeczki. Dzięki temu, rano będą naprawdę zimne a masaż bardziej efektywny.

Drugi sposób to pomoc przy konturowaniu. Dużą łyżkę przyłóż do policzka tak, aby jej dolna krawędź wchodziła lekko pod twoją kość policzkową. Dokładnie w tym miejscu zacznij nakładać ciemny kolor. Następnie odłóż sztuciec i rozetrzyj bronzer. Dokładnie tak samo zadziała malowanie brwi. Wystarczy, że przystawisz łyżkę do łuku i podczas malowania kredką, będziesz podążać za krawędzią.

Ostatni etap makijażu, w którym przyda się łyżka, to malowanie rzęs. Na początek, zastąpi nam ona zalotkę. Przyłóż ją wypukłą stroną do powieki i przyciśnij rzęsy do krawędzi, jednocześnie bardzo delikatnie wywijając łyżkę na zewnątrz. Aby idealnie pomalować pięknie podkręcone włoski, połóż sztuciec pod okiem, a zadziała jak osłonka przed pobrudzeniem dolnej powieki.

Więcej prac Agi znajdziesz na jej Instagramie.