Trzy pędzle, które przydadzą się w każdej kosmetyczce

Zaczynasz budować swoją kosmetyczną kolekcję? Aga Hildebrand podpowiada, które pędzle powinnaś do niej włączyć na samym początku.

Wiele z nas używa do malowania tylko własnych palców. Naszym zdaniem nie ma w tym nic złego i same podkład, korektor czy niektóre cienie nakładamy tylko w ten sposób. Prawdą jest jednak, że bardziej skomplikowane wizaże, łatwiej wykonać odpowiednimi akcesoriami. Jeśli nie chcesz od razu kupować całego zestawu, naszym zdaniem wystarczą ci... trzy. Wystarczy, że odpowiednio je wybierzesz i nauczysz się je obsługiwać.

Pierwszym z nim będzie średniej wielkości, puchaty pędzelek do twarzy. Dlaczego? Jest naprawdę wielofunkcyjny. Możesz go wykorzystać do nakładania pudru i w zasadzie wszystkich inny pudrowych produktów, takich jak bronzer, róż czy rozświetlacz. Jeśli wybierzesz wersję z włosiem syntetycznym, może się przydać nawet do podkładu, ale to zależy od twoich preferencji.

Drugim pędzlem będzie mały, puchaty, który przyda się do rozcierania pędzli. Chociaż palce są świetne jeśli chodzi o malowanie powieki, ponieważ można dzięki nim osiągnąć naprawdę mocny kolor. Niestety, nigdy nie rozetrą i nie połączą kolorów tak dobrze, jak pędzelek. Miękkie włosie sprawi, że granice będą miękkie i praktycznie niewidoczne, a efekt uzyskasz o wiele, wiele szybciej.

Ostatni to mały ścięty pędzelek. Bardzo łatwo i precyzyjnie podkreślimy nim brwi. Wygodnie rysuje się nim także kreski na powiekach, niezależnie od tego, czy zależy ci na namalowaniu cieniutkiej linii przy samych rzęsach czy grubej wyciągniętej jaskółki. Takim pędzlem można także nałożyć szminkę, szczególnie w intensywnym kolorze. Łatwo wyrysujesz nim czysty kontur ust.

Więcej prac Agi znajdziesz na jej Instagramie.